Czy jest sens iść na studia

Przez lata ci, którzy popychają dzieci, by poszły na studia, zauważyli, że istnieje ogromna i rosnąca różnica w zarobkach między absolwentami szkół średnich i wyższych, co sprawia, że studia są dobrą inwestycją nawet przy wysokich opłatach za naukę. Argumentowałem, że koniec tego rosnącego zróżnicowania dochodów, wraz z wyższymi opłatami, obniża teraz stopę zwrotu z inwestycji finansowych związanych z pójściem na studia, a rynki zaczynają reagować jako przejawiające się spadkiem liczby zapisów.

Ale jest jeszcze jeden, zapewne jeszcze lepszy miernik dobrobytu gospodarczego niż dochodu, a mianowicie bogactwa. Forbes nie publikuje listy 400 Amerykanów o najwyższych dochodach, ale raczej tych, którzy zgromadzili najwięcej bogactwa. Kiedy ludzie mówią: „Jeff Bezos jest najbogatszym człowiekiem na świecie”, mówią o jego bogactwie, a nie o rocznych dochodach. Ludwika (William Emmons, Ana Hernandez Kent i Lowell Ricketts) zebrali szacunkowe dane na temat dochodów i bogactwa według poziomu wykształcenia i zauważyli, że różnica w poziomie zamożności związana ze stopniem uniwersyteckim zmniejszyła się w przypadku nowszych absolwentów. Przyjrzeli się oni dochodom i bogactwu absolwentów szkół wyższych w dekadzie, w której się urodzili. Wzorce dotyczące dochodów były nieco pomieszane i niekoniecznie niespójne z innymi dowodami.

Ale to inna historia dla bogactwa. Porównaj kohorty urodzone w latach trzydziestych, pięćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Spójrzmy na białych, niehiszpańskich absolwentów szkół wyższych w każdej kohorcie w porównaniu z tymi bez stopni naukowych. Korzyści majątkowe uczelni przez cztery dekady wynoszą odpowiednio 247%, 185%, 134% i 42%. Dla czarnych, liczby są jeszcze bardziej dramatyczne, z dużymi różnicami dla kohort urodzonych w latach 60-tych i wcześniej prawie całkowicie znikających wraz z kohortami z lat 70-tych i 80-tych. Ponadto wykazano, że przewaga uzyskiwania zaawansowanych stopni naukowych zmniejszyła się również w przypadku kohort białych i czarnych.

Gromadzenie bogactwa wymaga czasu, a ludzie są znacznie bogatsi w latach siedemdziesiątych niż w latach czterdziestych. Nie jestem całkowicie pewien, czy badacze z Federacji St. Louis w pełni uwzględnili wpływ starzenia się na akumulację bogactwa, ale z pewnością wydaje się, że przewaga majątkowa związana z frekwencją na studiach prawdopodobnie znacznie się zmniejsza.

Dlaczego? Istnieje kilka możliwych wyjaśnień, ale jednym z nich jest to, że aby uzyskać dyplom ukończenia studiów wyższych, potrzeba znacznie więcej środków niż kilka pokoleń temu. Dziś, na przykład, istnieje 1,5 tryliona dolarów w długu z tytułu pożyczek studenckich, potroić kwotę, powiedzmy nieco ponad dziesięć lat temu. Wyższe zadłużenie, niższe bogactwo netto. Aby uzyskać różnicę dochodów związaną ze stopniem, ludzie poświęcają coraz większe ilości bogactwa. Stosunek zamożności do dochodu absolwentów szkół wyższych wydaje się spadać w czasie.

Inne czynniki mogą być również w pracy.  Na przykład kohorta urodzona w latach trzydziestych XX wieku uczęszczała do college’u głównie w latach pięćdziesiątych, kiedy to znacznie mniej niż 10% dorosłych Amerykanów miało wykształcenie wyższe, podczas gdy ich odpowiedniki pół wieku później uczęszczały na uniwersytety głównie w pierwszej dekadzie tego wieku, kiedy ponad 25% dorosłych ukończyło studia wyższe.  Urodzeni w latach trzydziestych uznawani byli za nieco elitarnych – należeli do niewielkiej mniejszości osób, prawdopodobnie niezwykle bystrych, zmotywowanych i zdyscyplinowanych – często z dość zamożnych rodzin. Było to prawdopodobnie wyraźnie mniej niż 50 lat później.

Dramatyczna deklinacja – niemalże zniknięcie – kolegialnej przewagi majątkowej dla czarnych wymaga wyjaśnienia. Afroamerykanie zazwyczaj mają niższe dochody i bogactwo niż biali, więc ciężar uczęszczania na studia jest dla nich większy – dług studencki jest szczególnie wysoki w przypadku czarnych w stosunku do dochodu lub bogactwa. Dane te zdają się sugerować, że dążenie do zwiększenia reprezentacji mniejszości w szkołach wyższych jest być może nieco niewłaściwie umiejscowione z czysto ekonomicznego punktu widzenia. Dlaczego zachęcamy mniejszości do pójścia na studia, a nawet w niektórych przypadkach przyznajemy im preferencyjne przyjęcia, skoro korzyści majątkowe związane z uzyskaniem dyplomu ukończenia studiów są niewielkie lub nie ma ich wcale? To samo dotyczy w mniejszym stopniu również innych.

Wiele najlepszej pracy w zakresie finansowania kolegium wykonują naukowcy z Banków Rezerwy Federalnej. Prawdopodobnie będę irytować niektórych kolegów, ale badacze uniwersyteccy tego tematu mają potencjalne uprzedzenia, a nawet konflikt interesów, ponieważ ich własne dochody i bogactwo są wzmacniane przez historie o dobrobycie związane z absolwentami szkół wyższych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *